Do KOSS-a.
Poniedziałek, 10 sierpnia 2009
· Komentarze(0)
W tej chwili to najdłuższa trasa jaką przejechałem jednym ciągiem :) W sumie prosta, nie męcząca, bo cały czas po asfalcie, żadnych górek, żadnych przeszkód.
Tak wyglądała trasa: KOSS
Google pokazuje ponad 3 godziny w jedną stronę, ja to zrobiłem w trochę ponad 1,5h. Google trzeba poprawić :)
Jak napisałem wyżej trasa nie była męcząca, chociaż jazda w tłumie pędzących samochodów nie należy do moich ulubionych zajęć. No i częste hamowanie na światłach, niestety ciężko jest mi rozwinąć 50km/h pomiędzy sygnalizatorami tak żeby przejechać na tzw. "zielonej fali". Gdyby nie to to może w godzinę bym się wyrobił.
Aha, no i cała wycieczka miała na celu wymianę moich wysłużonych już słuchawek KOSS PORTA PRO! Swoją drogą polecam je każdemu:)
P.S.
Zanotować! Trzeba zakupić gejowskie wdzianko na rower, bo spodenki do kosza i t-shirt stawiają zbyt duży opór powietrza.
Tak wyglądała trasa: KOSS
Google pokazuje ponad 3 godziny w jedną stronę, ja to zrobiłem w trochę ponad 1,5h. Google trzeba poprawić :)
Jak napisałem wyżej trasa nie była męcząca, chociaż jazda w tłumie pędzących samochodów nie należy do moich ulubionych zajęć. No i częste hamowanie na światłach, niestety ciężko jest mi rozwinąć 50km/h pomiędzy sygnalizatorami tak żeby przejechać na tzw. "zielonej fali". Gdyby nie to to może w godzinę bym się wyrobił.
Aha, no i cała wycieczka miała na celu wymianę moich wysłużonych już słuchawek KOSS PORTA PRO! Swoją drogą polecam je każdemu:)
P.S.
Zanotować! Trzeba zakupić gejowskie wdzianko na rower, bo spodenki do kosza i t-shirt stawiają zbyt duży opór powietrza.


