Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2009

Dystans całkowity:177.83 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:08:43
Średnia prędkość:20.40 km/h
Maksymalna prędkość:50.76 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:35.57 km i 1h 44m
Więcej statystyk

Dom - praca.

Piątek, 31 lipca 2009 · Komentarze(0)
W sumie jeżdżę tymi samymi trasami cały czas, no, ale co poradzić, skoro moje życie oparte jest na pracy, szkole i wizytach u D.

Tym razem trasa z domu do pracy i z powrotem. Cały czas asfalt, czasem wskakuję na ścieżkę, czy chodnik żeby trochę nadrobić w korach.

Trasa wygląda następująco: Madalińskiego, Wołoska, Domaniewska, I piętro bud. Platinium, rower do pokoju CCB (z klimatyzacją, także ma tam bardzo komfortowe warunki postoju, a nie jakiś kawałek metalowej rury pod chmurką. A co, trzeba dbać o swój sprzęt;)), a ja do TS, 8 godzin w pracy i z powrotem do domu:) A tam rower stoi sobie na dywanie koło łóżka, więc w każdej chwili może pójść spać;)

Od D. do pracy.

Piątek, 17 lipca 2009 · Komentarze(0)
I kolejna trasa, która będzie się często przewijać przez ten blog, czy jakkolwiek to się ma nazywać...

W sumie prosta i fajna trasa, częściowo po asfalcie (Waszyngtona, Marszałkowska, Madalińskiego, Wołoska), a częściowo przez parki i ścieżki, zwłaszcza w okolicach Pola Mokotowskiego. Poza tym nic szczególnego. Ładna pogoda, Wisła ładna, wszystko ładne, tylko kierowcy samochodów wciąż zostawiają mózgi w domu!

Z domu do D.

Czwartek, 16 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kolejna wycieczka do D. To raczej będzie moja stała trasa podróży :) W sumie nic się nie działo, tylko trzeba uważać na warszafskich kierofcuf... Niestety, nie wszyscy korzystają z mózgu prowadząc samochód, a Bóg dał go każdemu...

second trip

Wtorek, 14 lipca 2009 · Komentarze(0)
Tu już mogę napisać na 100%, że to był przejazd z mieszkania do D. Ścigałem się z autobusem i okazało się, że zajęło mi to 17 minut, a autobusowi 25 :) Nie jest źle!

Poza tym jeżdżenie w stronę Centrum przez Most Poniatowskiego to istna katorga, zwłaszcza po południu. Tak mocny wiatr w twarz zmniejsza prędkość o 5km/h... Ale jest to moje nowe wyzwanie, któremu staram się za każdym razem sprostać. Może po prostu warto kupić jakieś obcisłe lekkie wdzianko:), ale i tak najważniejsze będzie to żeby dobrze rozłożyć siły :)

first trip

Poniedziałek, 13 lipca 2009 · Komentarze(0)
Tak naprawdę to żaden "first" po prostu tyle przejechałem kilometrów zanim zdążyłem znaleźć tą/tę stronę. Składa się na to przyjazd z Broniewskiego, z miejsca narodzin mojej Meridy do mieszkania na Niepodległości. Poza tym kilka przejazdów z mieszkania do D. I tak w sumie pojawiło się pierwsze 137km.

Cheers!

P.S.
No i oczywiście pobiłem tuta swój rekord prędkości:) Ponad 50:) Ale dam radę więcej, tylko trzeba kawałek prostego asfaltu i ciszy na ulicach. Poza tym w trakcie tej jazdy miałem lekko pokrzywione obręcze, także teraz, po remoncie powinno być koło 60! To moje kolejne wyzwanie na ten sezon! Ot, co!